czwartek, 30 października 2014

2.

Kręciłam się w łóżku,nie mogłam zasnąć,
Byłam taaaaaka szczęśliwa!!!Los mi go zesłał,
na pewno!!Słuchajcie:
To było wczoraj na stacji kolejowej,z 
Jankiem i Marcelinką,dokładnie sprawdzałam
Janeczka czy czegoś nie zapomniał bo przecież
dzisiaj jedzie do Internatu.Po odstawieniu Janka,
miałam jechać do Agnieszki zostawić Marcelinę.
Ahhh!!! Za bardzo kocham starszą siostrunię.
Janek przestał się bawić komórką i spytał się mnie:
-Ciociu,kiedy przyjedzie ten pociąg?-
-Za minutkę będzie-odparłam
Wtedy jakaś gruba baba przypadkiem go szturchnęła
a on miał rozsunięty plecak,wysypały się kredki a książki
spadły z hukiem.                                                                                                                    
-Janku,czemu nie włożyłeś kredek do piórnika?-jęknęłam
Wtedy podszedł jakiś przystojny (pewnie) student,i pomógł mi zbierać.
Miał długie do ramion srebrzyste włosy i oczy.
-Ciociu,myszy mi zrobiły dziurę w piórniku-mówi Janek
Marcelinka zaczęła płakać,znowu zrobiła kupę?!
-Dziękuję panu-powiedziałam
-Nie ma za co-odpowiedział-Pani dzieci?
-Nie,siostry-mówię
Odetchnął z ulgą.
-Słodkie-powiedział krótko-jedzie już pociąg.
Rzeczywiście,ale nie zauważyłam bo zagapiłam się w jego oczy.
Nie było nigdzie miejsca,tylko obok niego więc siadłam.
Marcelina bawiła się moimi włosami,a Jacek był obok.
-Gdzie pani jedzie?-zagadnął
-Do Krakowa,a później do Jeleniej Góry na studia-mówię
-Ja też studiuję w Jeleniej Górze,medycynę a pani?-pyta
-filozofię-odpowiadam.
Nastała cisza.
-Ile ma pani lat?-pyta znów
-siedemnaście a pan?-pytam
-Dziewiętnaście-mówi uśmiechając się miło.-A siostra?
Ten facet o wszystko mnie pytał!Zastanawiałam się czy mam mu
wszystko mówić ale....no nie wiem...
-dwadzieścia pięć-mówię-O już Kraków.
-A pani gdzie idzie?-ostatni raz zapytał
-do Internatu Janka-mówię-Do widzenia
-Do widzenia-odpowiada
Wyszłam,Jeju nie zapytałam go nawet o imię a wydawał się miły...
Trudno się mówi odwróciłam się na pięcie.Ktoś mi dotknął ramion.
-Nie mów że mnie nie rozpoznałaś-jęknął ten student.
Przez chwilę nie wiedziałam o co mu chodzi,ale w mojej głowie aniołek
naprawił spaloną żarówkę i pokazał kciuk w górę.
-Jejuuuu!!! Stefan!! Jeju !!! ja cię nie rozpoznałam!!!-mówię,wyściskając
go z szczęścia,uśmiechnął się tylko.Tak,to jest mój przyjaciel z dzieciństwa.

.



♥Zapraszam do komentowania♥


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz